sobota, 9 lutego 2013

"Witam cię w sali samobójców."

"Szczerze to ja nie rozumiem samobójców, bo żeby żyć trzeba mieć odwagę, a samobójcy to tchórze. Tchórze i narcystyczni egoiści, którzy myślą, że wszystko kręci się wokół nich. Jak można odebrać sobie najcenniejszy dar jaki się ma? Jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja po prostu tego nie rozumiem. Ja nie chcę tego rozumieć." 

Zapewne po cytacie można się domyślić o czym będzie dzisiejsza notka. Niektórzy się nie zgodzą bo twierdzą, że aby się zabić trzeba mieć tak dużo odwagi i ja na pewno bym tego nie zrobił. Mają rację. Nie zrobiłbym tego, ponieważ to głupota! Co jest w tym odważnego? Ten niesamowity stres bo wiesz, że zaraz wszystko się skończy? Że po prostu odejdziesz? Tylko tyle w tym odwagi. Po prostu poddanie się. Ten jeden krok lub ruch, tyle w tym odwagi. Wiem, że strasznie trzeba cierpieć by do tego doszło. Nikomu tego nie życzę. Ale życie takie jest. Trzeba walczyć z problemami. Każdy je ma i to w sumie normalne. Wychodzę z założenia, że nikt na tej planecie nie jest w pełni szczęśliwi. Wszyscy cierpimy. Wszyscy z różnych powodów.
"Krwawię cicho żyjąc, żyję cicho krwawiąc."

Życie to misja, którą musimy wykonać. Misja, którą dostał każdy z nas. Ale jak widać nie zawsze się wszystko kończy powodzeniem. Staram się zrozumieć jak można to zrobić swoim najbliższym? Widocznie nie wszyscy mają wystarczająco siły by po prostu walczyć o szczęście."Nie chcieliśmy takiego zakończenia, chcieliśmy żyć. Ten świat nie ma miłości, ten świat umiera. Ten świat na nas nie zasłużył, dlatego musimy odjeść. Nasza historia już została opowiedziana, my odchodzimy, a wy zostaniecie. Zabijacie się powoli, sami o tym nie wiedząc. To wy jesteście salą samobójców..."

Cierpienie niszczy, ale po raz kolejny powtarzam: PROBLEMY SĄ PO TO, ŻEBY JE ROZWIĄZYWAĆ. Na bank nas niszczą. Daje się to odczuć. Nie boję się śmierci ale życie jest tylko jedno. Musimy je wykorzystać najlepiej jak się da. Założenie rodziny, znalezienie miłości swojego życia, zapewnienie lepszych warunków naszym dzieciom. Czy to nie wystarczające cele? Przecież jest również tyle przyjemności. Są minusy ale także są plusy. Można powiedzieć że ta "misja" jest jak prąd elektryczny: musi być plus i musi być minus bo jak nie będzie minusa to nie zadziała.

"Życie jest po to, żeby dawać z siebie jak najwięcej innym ludziom"

Mój cover, zapraszam:



5 komentarzy:

  1. Mądre to co mówisz i fajnie grasz na gitarze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Samobójca to egoista. Samobójca to niewiarygodnie silna i odważna osoba... Punkt widzenia zleży od punktu siedzenia. Ja uważam, że podejście do tematu samobójców jest różne tak, jak różne bywają sytuacje w życiu. Ktoś cierpi, ma problemy, poddaje się i wtedy podziwia każdego, kto jest w stanie sam siebie unicestwić. Ale to nie ma sensu. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, nigdzie nie ma tego napisano. Każdy znajduje własny środek na życie, nie wychodzi - trudno, szukasz innego. Życie nie jest po to, żeby się poddawać. Instynkt przetrwania, walki o swoje nie powinien do tego dopuścić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony samobójcy są odważni- decydują się na utratę najcenniejszej rzeczy, ale z drugiej strony to tchórze, którzy nie radzą sobie z problemami i nie mają odwagi poprosić kogoś o pomoc. Ciekawie piszesz posty :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam to wszystko i jestem pod wielkim wrażeniem :) Jesteś genialny + masz talent,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń